Prezydent się odwołuje, aktualnych ekspertyz o OFE nie było?

Kancelaria Prezydenta RP zdecydowała się wczoraj, w ostatnim dniu przed upływem terminu, na wniesienie skargi kasacyjnej na dwa niekorzystne dla siebie wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (komunikat PAP) stwierdzające, że opinie prawne o tzw. ustawie o OFE stanowią informację publiczną. Obecnie zapadły już trzy wyroki WSA w Warszawie, z których każdy odrzucał wszystkie argumenty pełnomocników skarżonego organu jako bezpodstawne ((II SAB/Wa 193/11, II SAB/Wa 187/11 oraz II SAB/Wa 277/11). Najwidoczniej prezydenccy urzędnicy uważają się za lepszych prawników niż sześciu sędziów WSA, którzy do tej pory nie znaleźli żadnej sympatii dla ich wywodów. Nie trzeba dodawać, że wspomniani urzędnicy obiektywnych podstaw do takiego dobrego samopoczucia nie mają.

Komunikat prasowy Kancelarii Prezydenta RP wskazuje jednak na pewien bardzo niepokojący fakt. Porównajmy dwie wypowiedzi:

Zamówiliśmy ekspertyzy prawne bardzo wcześnie, gdy tylko pojawił się pierwszy projekt ustawy, bo już podnoszone były wątpliwości konstytucyjne i chcieliśmy wiedzieć, czy istnieje takie zagrożenie. Potem uzupełnialiśmy te opinie o analizę kolejnych wersji ustawy oraz pojawiających się w debacie zarzutów niekonstytucyjności. z tych ekspertyz wynika, że takiego zagrożenia nie ma.
[Irena Wóycicka, Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, 6 kwietnia 2011; wytłuszczenie – MB]

(…) istotą spraw jest ustalenie, czy opinie prawne dotyczące zmian systemu emerytalnego sporządzone dla prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przed wpłynięciem projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw związanych z funkcjonowaniem systemu ubezpieczeń społecznych do Sejmu stanowią informację publiczną (…)
[Komunikat prasowy Kancelarii Prezydenta RP za notatką PAP, 12 października 2011; wytłuszczenie – MB]

Kancelaria Prezydenta twierdzi więc dziś, że nie było opinii prawnych sporządzonych po wpłynięciu tzw. ustawy o OFE do Sejmu. W tym kontekście można przypuszczać, że prezydencka minister Irena Wóycicka – mówiąc delikatnie – mijała się z prawdą twierdząc, że Prezydent posiadał aktualne opinie podejmując decyzję o podpisaniu ustawy. Oczywiście, jest również możliwe, że to Kancelaria Prezydenta próbuje dziś ukryć istnienie tych aktualizacji, o których mówiła Wóycicka. Którykolwiek z tych scenariuszy jest prawdziwy, sytuacja jest niewątpliwie patologiczna.

Chciałbym podkreślić, że nawet jeśli opinie prawne były nieaktualne i sporządzone przed etapem parlamentarnym, to i tak stanowią informację publiczną. Prezydent zgodnie z prawem nie ma innej możliwości niż zwyczajnie udostępnić wszystkie ekspertyzy, które posiada. Na to się jednak nie zanosi.

Prezydent zwlekał do ostatniego dnia ze złożeniem skargi kasacyjnej żeby zyskać na czasie – w ten sposób uniknął „zamieszania” przed wyborami. Można się spodziewać, że będzie dążył do maksymalnego przedłużenia każdego następnego etapu tej sądowej batalii w nadziei, że opinia publiczna zapomni o co chodziło lub się zwyczajnie znudzi – działanie jak najbardziej racjonalne, ale zdecydowanie nie przystające powadze urzędu. Tak robi się wtedy, gdy nie ma się prawnych argumentów, a jedynie argument siły.

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: +9 (from 9 votes)
Share

Prawnik, absolwent Uniwersytetu Oksfordzkiego (MJur Distinction) oraz prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych, stypendysta Oksfordu i Institute for Humane Studies. Autor publikacji naukowych z zakresu filozofii prawa, prawa konstytucyjnego oraz ekonomicznej analizy prawa. Obecnie jako ‘research student’ (MPhil) przebywa na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Komentarze: