Co by było bez prywatyzacji?

Pewnie to co w Chinach by było. Od początku chińskich reform w 1978 roku prywatyzacja przedsiębiorstw państwowych jest blokowana. Z nieciekawym skutkiem.

Zyski chińskich przedsiębiorstw państwowych systematycznie topnieją od lat ’80. Pomijając kwestię fundamentalną, jaką jest brak bodźców które miałby prywatny właściciel, wyróżnia się trzy główne powody tego procesu: 1) konkurencja ze strony przedsiębiorstw prywatnych, 2) porażka firm państwowych w kwestii poprawy efektywności, 3) zawyżone płace pracowników. Zresztą tracą również np. na skutek rozkradania przez dyrekcje i pracowników. W grudniu 1995 chińskie Państwowe Biuro Administracji Własności Państwowej oszacowało koszt tych defraudacji na 50 miliardów juanów rocznie od wczesnych lat ’80. Zyski brutto sektora przedsiębiorstw państwowych w 1978 roku wyniosły 19,1% PKB, w 1985 0,5% PKB, a w 1993 0,1% PKB. W 1996 sektor po raz pierwszy od 1949 zanotował straty.
Źródło danych.

Dzisiaj Chińczycy dalej topią połowę inwestycji w środki trwałe w firmach państwowych. Zwrot z kapitału wynosi 30% w chińskich przedsiębiorstwach prywatnych, a zaledwie 5% w państwowych. Wg słów przeprowadzającego badanie Loren’a Brandt’a z University of Toronto są to bardzo konserwatywne szacunki dla firm państwowych i w rzeczywistości zwrot jest zapewne ujemny.
Źródło danych (figure 2 i 7a).

VN:F [1.9.20_1166]
Rating: +3 (from 3 votes)
Share

Ekonomista FOR, doktorant w Katedrze Międzynarodowych Studiów Porównawczych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Komentarze: